Każdy ma chyba taki okres w życiu, który go w pewien sposób kształtuje na resztę życia. W moim przypadku była to pierwsza połowa lat 90. XX w. Co prawda nie słuchałem wtedy Alice in Chains ale czy ktoś chciał czy nie chciał, charakterystyczne, ponure grunge'owe brzmienie przepełniało powietrze, szczególnie gdy słuchało się muzyki rockowej. Nie inaczej było ze mną. Z perspektywy tych kilkunastu lat muszę przyznać, że grunge odcisnął na mnie swoje muzyczne piętno.
Na dobrą sprawę moja znajomość twórczości zespołu z okresu, w którym śpiewał Layne Staley ogranicza się jedynie do płyty Dirt oraz kilku innych kawałków z Facelift i Alice in Chains. Będąc niesłusznie przekonanym o tym, że bez wokalu Staleya istnienie AiC nie ma sensu, wieść o wydaniu nowej płyty w 2009 r. nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Aż całkiem niedawno usłyszałem w radiu piosenkę Your Decision. No i wsiąkłem. Szybko kupiłem płytę i "katuję się" nią właściwie non stop od tego czasu.
Cała płyta ma fenomenalne brzmienie - żywcem wyjęte z pierwszej połowy lat 90. Ciężkie, niskie i ponure ale jednocześnie nastrojowe. Z klasycznym podziałem utworów na zwrotkę, refren i solówkę. Tak jakby te 14 lat od ostatniej studyjnej płyty były przerwą rzędu ledwie dwóch lat z punktu widzenia rozwoju artystycznego zespołu. W tym przypadku jest to zaleta. Ciśnie mi się w tym miejscu porównanie do Pearl Jam. O ile generalnie PJ lubię to co by o nich nie mówić, to na pewno nie stoją w miejscu. Z drugiej strony zawsze mam cichą nadzieję, że usłyszę kiedyś coś co będzie w brzmieniu podobne do Ten. To co nie spełniło się w przypadku Pearl Jam, ziściło się w przypadku Alice in Chains. Poczułem się niemal tak jakbym miał 15 lat mniej.
Zadziwiające jest także to jak bardzo wokal gitarzysty Jerry'ego Cantrella przypomina brzmienie wokalu Staleya. Powstaje w związku z tym pytanie czy udział w zespole nowego wokalisty Williama DuVall był rzeczywiście potrzebny. Chyba jedynie w roli "back vocalu", bo Cantrell radzi sobie sam znakomicie.
Stylistycznie płyta jest spójna, jednak w mojej ocenie wyróżniają się te bardziej spokojne kawałki - Your Decision i tytułowe Black Gives Way to Blue. Świetne są także rozpoczynający płytę All Secrets Known oraz "niski" Lesson Learned.
Płyta zdecydowanie godna polecenia. 8,5/10.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz